Historia Chorągwi
Ingmar Axeflugel von Kiel
Patron Ingmarytów pochodził z Kiel, miasteczka na obrzeżach Martwego Lasu w Talabheim. Ród, z którego pochodził Ingmar Axeflügel von Kiel, był od stuleci związany ze służbą Morrowi. Jego przodek niemal 400 lat temu brał udział w bitwie na bagnach Fenn, gdzie wraz z Rycerzami Kruka uczestniczył w rozgromieniu wampirzej armii Manfreda von Carstein.
Historia Ingmara jest tragiczna i zakonnicy Chorągwii niechętnie o niej opowiadają. Z plotek i strzępków informacji układa się jednak smętna opowieść.

Ingmar miał syna – Otto – który uparcie zabiegał o jego uwagę, jednak wiecznie zajęty ojciec nie miał dla niego czasu. Będąc pozostawionym samemu sobie w końcu zwrócił się ku mrocznym potęgom, czego Ingmar nie zauważył. W końcu, kiedy sprawa zaszła już za daleko i za późno było na ratowanie syna, ojciec – jako praworządny szlachcic – oddał go w ręce Inkwizycji. Proces trwał krótko i niedługo później Ingmar żegnał swojego syna, gdy ten płonął na stosie. To sprawiło, że Ingmar zamknął się w sobie. Przeznaczył sporą sumę na wybudowanie Morryckiej kaplicy w rodzinnym Kiel i spędzał tam długie godziny. W końcu wyruszył do Siegfriedhoff, gdzie oddał się służbie Morrowi, wstępując do Bractwa Całunu. Niedługo później przyjął święcenia w Zakonie Kruka.

Przez kilka lat stał się jednym z najzacieklejszych pogromców nekromantów i wampirów, dzięki czemu awansował w strukturach świątynnych, jego dokonania pozwoliły też odbudować zszarganą reputację na cesarskim dworze i odnowić kontakty ze znaczącymi w Imperium ludźmi. Nie pogodził się z tym, że dusza jego syna została pożarta przez Chaos i nie trafiła nigdy do Ogrodów Morra. W trakcie służby zakonnej zaczęła w nim kiełkować myśl, aby ratować ludzkie dusze, wyrywać je ze zwodniczych szponów Chaosu, odkupić własne winy, spłacając Morrowi dług dusz. W końcu użył swych wpływów wśród możnych Imperium, by stworzyć oddział pokutników, którym przewodził, podległy wyłącznie Zakonowi Kruka i świątyni Morra.
Straceńcy Ingmara
Podczas kampanii na północy Imperium, Ingmar zgromadził grupę kilkunastu Norsów, więzionych w różnych miejscach. Niektórzy mieli być torturowani, paleni na stosie, inni przesłuchiwani w celu pozyskania wiedzy o ruchach armii chaosu. Niektórzy z tych Norsów i tak próbowali ukrywać się w Imperium, chcąc uwolnić się od wpływu bogów chaosu. Inkwizytor zebrał ich, odwiódł od mrocznych bóstw i dał nowe życie. Związał ich przysięgą wierności bogowi Śmierci i zaczął szkolić do walki ze swymi koszmarami. Z kilku obszarpańców, szybko zrobiła się kompania trzydziestu wojów.
Inkwizytor działał dalej. Zaczął wyłuskiwać i nawracać już nie tylko Norsów – podobnych spraw trafiło się jeszcze kilka, więc w rok po pierwszej rekrutacji, kompania Ingmara miała już pięćdziesiąt czterech nawróconych osób, wszyscy wyrwani spod wpływu chaosu. Każdy z nich przyjmował wiarę Boga Śmierci i służył w kompanii Ingmara. Mówiło się, że Ingmar został pobłogosławiony przez samego Morra, dzięki czemu zyskał moc nawracania kultystów.
Przez kilkanaście lat kompania wykonała serię beznadziejnych i niewykonalnych misji. Jej stan szybko topniał. Gdy zostało zaledwie osiemnastu, kompania ruszyła do Marienburga. Z Ingmarem skontaktował się jego dawny towarzysz – Kapłan. Kapłan powiedział Ingmarowi o zdradzie włodarzy Marienburga. Ingmar, wysłuchawszy wróżb jednego ze Straceńców podejrzewał wpływ sił chaosu i wampirze wynaturzenie, dlatego Straceńcy dostali nową misję. Ich zadaniem było zlikwidować odpowiedzialnych za ten układ rajców miejskich.
Misja okazała się pułapką. Większość Straceńców zginęła, w tym sam Ingmar. W trakcie walk, natknęli się na inną kompanię, która również straciła w tych walkach wielu ludzi – Śmierć Szczurów. Razem wyrwali się z okrążenia i przysięgli zemstę na Marienburgu.
Rok później było po sprawie. Winnych zdrady Marienburga udało się dopaść. Pozostali przy życiu czterej Straceńcy Ingmara, stali się częścią kompanii Szczurów.
Śmierć Szczurów i powołanie Chorągwi
W Kompanii Najemnej Rattentod Straceńcy służyli dobrych kilka lat. Wyjeżdżali z najemnikami na kampanie wojenne, wielokrotnie dowodząc oddziałem i wykorzystując swoje doświadczenie bojowe.
Najważniejsze z tamtego okresu były dla Straceńców zdecydowanie dwie kampanie: pod Buchenfels oraz Bergwerg. Ta pierwsza szczególnie zapadła wszystkim w pamięć, przez ogromne rany jakie odniósł dowódca najemników – Piastun. Przez jego niedyspozycję, Ingmaryci przejęli dowodzenie nad Śmiercią Szczurów i od tamtego czasu przez kolejnych kilka lat stali się ważną, wręcz niezastąpioną częścią kompanii. To do nich młodzi przychodzili po radę, to ich Piastun mianował nowymi dowódcami. To oni, razem z Piastunem, podejmowali najważniejsze decyzje. Druga ważna wyprawa – Bergwerg – stanowiła swoiste zwieńczenie pracy Straceńców. Godziny włożone w szkolenie kompanii najemników opłaciły się – Rattentod była niezwykle sprawna w boju. Dzięki temu, oraz sieci rozległych kontaktów wszystkich członków oddziału, udało się z tej wyprawy wrócić nie tylko zwycięsko, ale także z wypełnionymi sakiewkami.
W trakcie działalności w Szczurach, Bran “Cichy” Skattson przyjął święcenia kapłańskie, zaś Gunnar “Czacha” Wulfriksson oraz Raul “Siwy” Etevan del Sabio del Ventre przyjęli śluby zakonne.
Sprawy skomplikowały się rok później, kiedy oddział odwiedził tereny Gostahof. Miał to być zwykły odpoczynek, załatwianie pomniejszych spraw, spisywanie nowych kontraktów. Ten wyjazd okazał się jednak ostatnim dla Straceńców w Rattentod.
Podczas pobytu w Gostahof, Straceńcy otrzymali list – nie byle jaki, bo list zaciągowy. Straceńcy zostali przywróceni do służby przez Zakon Kruka i nakazano im utworzenie własnej chorągwi. Coś, co było dla każdego z nich natarczywym wspomnieniem, które często próbowało wybić się na powierzchnię świadomości, nagle stało się prawdą i ziściło się w tym liście. Musieli utworzyć chorągiew Morrycką, której zwierzchnikiem został Zakon Kruka. Postanowili więc zrobić dokładnie to samo, co zrobił Ingmar – wyszukiwać ludzi zniszczonych, ludzi, nad którymi ciążą wyroki i którzy są straceni dla świata – i wyciągać ich, szkolić, a później wykorzystywać do walki z plugastwem.
W taki sposób powstała Chorągiew Pokutna pod wezwaniem Ingmara Axeflugel von Kiel. Ingmaryci.
