Muhajjab
Człowiek, który nazywa siebie Muhajjab pochodzi z Arabii, z pogranicza z Khemri. To nie jest jego prawdziwe imię, ale zapytany o nie odpowiada niezmiennie, że dopóki nie odzyska honoru nie posiada również imienia… Ale to nie człowiek bez rodziny. Powtarzano mu od kołyski, że jest dzieckiem Nehrekary i uczono oddawać też cześć dawnym Bogom i dawnym tradycjom.Wpojono mu także nienawiść do nie-śmierci i nie-martwych.
Rodzice oddali Muhajjaba w służbę bogowi Sokth, ale w rodzie Muhajjaba pamiętano też Stare Przymierze, którego częścią była ochrona grobowców. I tak, jak najmniejsi spośród sług Soktha używane były do ochrony domów umarłych Nehrekary tak i Muhajjab tym właśnie się zajmował.
Pewnego razu popełnił błąd i nie dopilnował jednego z imperialnych kupców. Ten z kolei nie tylko zdołał ograbić jeden z prastarych grobowców, ale i zbiec z łupami. Muhajjab dopiero po odpłynięciu kupca z portu zorientował się, co się wydarzyło. Uznając, że zawiódł powierzoną mu misję, przez co rzucił cień nie tylko na siebie, ale i na swój ród odrzucił swoje imie i ruszył śladem wspomnianego kupca. Po wielu tygodniach śledzenia masek, tożsamości i prób łapania dymu, udało się. Muhajjab zabił kupca i spalił jego dwór, jednak popełnił kolejny błąd – chcąc mieć pewność, że nikt nie zbiegnie z posiadłości pozostał w pobliżu i wtedy go schwytano.
Muhajjaba uratował przypadek i opatrzność bogów. W klatce pod Gostahof siedział już któryś dzień z rzędu, kiedy pojawił się czarnowróż z kapłanem Morra u boku. Czarnowróż podarował mężczyźnie największy dar, jaki może otrzymać osoba z jego kraju – wodę. Wtedy kapłan Bran uznał to za znak i wykorzystał swoje uprawnienia, żeby wcielić Muhajjaba do Chorągwi Pokutnej.
Po odsłużeniu pokuty, Muhajjab został nowicjuszem, zaś w późniejszym czasie Raul mianował go oficerem wojskowym. Dał się już poznać nie tylko jako świetny wojownik, ale przede wszystkim niezwykle inteligentny i przebiegły strateg. Z jego rad i wsparcia chętnie korzysta każdy w chorągwi.