Kroniki Gostahof: Przesilenie
Przybyliśmy na jarmark organizowany w grodzie Gostahof dzień przed oficjalnym rozpoczęciem, na prośbę Velgarda von Dykena, który zwrócił się do Komandorii Zakonu Kruka w Kiel z prośbą o pomoc w ochronie Grodu. Dostał bowiem informacje, że w okolicy panoszą się wampirze pomioty. Zakonnicy mówili, że musi być to związane ze zniknięciem kamieni ochronnych z cmentarza pod grodem.
Morr jednak miał dla nas inne plany. Na terenie Grodu przygotowywano się do sądu nad Erwinem von Brand – jak się okazało starym znajomym Zakonników. Zarzucano mu zabójstwo i hazard. Ojciec dał nam jednak znak – nad Grodem zaczęła krążyć chmara kruków, których krakanie zagłuszało nawet przemawiającego sędziego. Kapłan Bran Skattson zinterpretował te znaki i użył swoich uprawnień Inkwizytora Morryckiego, żeby wcielić Erwina do naszej Chorągwi. Jak się okazało nie był to ostatni raz tego dnia, gdy te uprawnienia zostały wykorzystane. Kilka godzin później, nasz kapłan rozmawiał z człowiekiem zamkniętym w klatce. On też miał być sądzony. Człowiek ten, pochodzący z dalekiej Arabii i posługujący się mianem Muhajjab, okazał się być wysłannikiem Boga Skorpiona i strażnikiem grobowców. Został oskarżony o zabójstwo pewnego szlachcica. Kapłan już miał go zostawić, jednak pojawił się przy nich czarnowróż i ofiarował człowiekowi wodę – dla mieszkańców Arabii jest to dar o wielkim znaczeniu. Cichy więc zaufał osądowi Czarnowróża i znów użył swoich uprawnień inkwizytorskich.
W taki sposób stan osobowy Chorągwi powiększył się.
Kolejnego dnia zajmowaliśmy się szukaniem pieczęci z cmentarza. Dzięki dyplomacji Raula, agentom Gunnara, wiedzy Brana i paru sznurkach pociągniętych przez Franceskę, szybko lokalizowaliśmy kolejne elfickie medaliony runiczne. Sporą ich część dostarczyła nam Compagnia di Farabutti, dzięki czemu jeszcze przed południem byliśmy w stanie zapieczętować cmentarz. Nasza elfia zwiadowczyni – Kos -znalazła druida, który był w stanie pomóc w zabezpieczeniu okolicy. Oddział wyruszył z nim w las, gdzie nakładali pieczęcie na drzewa. Przez zaangażowanie Kos w całą tą sytuację, Druid nałożył również pieczęć na nią samą i tak nasza siostra stała się opiekunką lasów w Gostahof.
Kiedy oddział miał już opuścić tereny baronii, napotkaliśmy czarnowróża – tą samą osobę, która ofiarowała Muhajjabowi wodę. Czarnowróż przyniósł wieść, na swój tajemniczy i zagadkowy sposób. Podszedł do nowicjuszki Amelii i przetarł jej twarz dłonią, zostawiając na niej ślady krwi. Powiedział, że Ingmaryci są w niebezpieczeństwie. Trzeba mieć się na baczności.
skład osobowy:
Dowódcy Zakonni Bran Skattson, Gunnar Wulfriksson, Raul Estevan
Brat Zakonny Vinzent Maus
Nowicjusze Zakonni Fraceska Tischner, Amelia von Hardenberg, Koslivereth
Pokutnicy Luther Bendson, Erwin von Brand, Muhajjab