-
Inwazja: Popioły i Zgliszcza
W okolice Ferlangen Ingmaryci dotarli ostatkiem sił i z niskim morale. Wytyczne Zakonu Kruka były jasne – zająć się ochroną sanktuarium Morryckiego oraz znajdujących się na tym terenie relikwii. W międzyczasie okazało się także, że w związku z doświadczeniem bojowym, Zakonnik Gunnar Wulfriksson dowodzić będzie frakcją neutralną. Rozkładając obóz uwzględniliśmy więc możliwość, że stanie się on także sztabem. Poza tym Zakon wysłał do Ingmarytów Mistrza Zakonnego, maga ametystu – Guido. Mistrz Guido miał towarzyszyć chorągwi i sprawdzać, jak działają i jak się mają sprawy Zakonu. Ingmaryci w głównej mierze zajmowali się ochroną fortu. Wartowaliśmy przy wejściach, rozstawiliśmy także armaty. Ponadto Franceska odpowiadała za zbieranie informacji, dzięki czemu odnaleźliśmy kości kapłanki…
-
Świt Zakonu Ingmara
W drodze do Ferlangen, Chorągiew otrzymała od Zakonu Kruka polecenie sprawdzenia okolicznych traktów w poszukiwaniu zbiegów z niewielkiej wsi spalonej za konszachty z chaosem i nekromancją. Rozbiliśmy więc obóz i zaczęliśmy szukać. Szybko okazało się, że w okolicy rzeczywiście byli zbiedzy, ale nie stanowili żadnego zagrożenia. Część z nich zdawała się przydatna i w ten sposób pozyskaliśmy nowych pokutników – cieślę Gustava, rybaka Grimmira, oraz zielarzy Ronalda i Raylę. Pozostali czekali na proces w obozie. O ile zagrożenia ze strony zbiegów nie było, o tyle świadomość kroczącego za nami wampira pozostawała nadal. Odprawiliśmy rytuał, chcąc sprawdzić, czy Carstein wie, gdzie się znajdujemy i nasze najgorsze przypuszczenia się spełniły. Wampir wyczuł,…
-
Kroniki Gostahof: Przesilenie
Przybyliśmy na jarmark organizowany w grodzie Gostahof dzień przed oficjalnym rozpoczęciem, na prośbę Velgarda von Dykena, który zwrócił się do Komandorii Zakonu Kruka w Kiel z prośbą o pomoc w ochronie Grodu. Dostał bowiem informacje, że w okolicy panoszą się wampirze pomioty. Zakonnicy mówili, że musi być to związane ze zniknięciem kamieni ochronnych z cmentarza pod grodem.Morr jednak miał dla nas inne plany. Na terenie Grodu przygotowywano się do sądu nad Erwinem von Brand – jak się okazało starym znajomym Zakonników. Zarzucano mu zabójstwo i hazard. Ojciec dał nam jednak znak – nad Grodem zaczęła krążyć chmara kruków, których krakanie zagłuszało nawet przemawiającego sędziego. Kapłan Bran Skattson zinterpretował te znaki…
-
Powrót do Kiel 2024
Na zakończenie sezonu 2024 zorganizowaliśmy larpa dla członków chorągwi. Zagościliśmy wtedy w niesamowitym miejscu, czyli w LarpSpace w Częstochowie. Dzięki możliwościom technicznym pomieszczeń, które stworzono specjalnie na potrzeby larpów, mogliśmy zbudować sobie świetną scenografię i zagrać pamiętne sceny. Zrobiliśmy również pamiątkową sesję zdjęciową. Autorką wszystkich fotografii jest fantastyczna Klaudia Mikulec.
-
Świt Zakonu Ingmara 2024
W czerwcu 2024 zagralismy larpa, który napisaliśmy we współpracy z Akademickim Klubem Miłośników Fantastyki “Olifant”. Gra obfitowała w dramatyczne wydarzenia. Przede wszystkim starliśmy się z naszym zapiekłym wrogiem, wampirem z rodu von Carstein.
-
Patrol zimowy 2023
Jeden z pierwszych zjazdów chorągwi. Podczas spotkania zagraliśmy krótkiego larpa w kampinoskim lesie, a poza tym były treningi i relaksująca integracja.
-
Leśny Patrol 2021
W maju 2021 we trzech Ingmarytów, wtedy jeszcze jako członkowie oddziału Rattentod, zrobiliśmy sobie krótką sesję zdjęciową w kampinoskim lesie. Okazją było skompletowanie nowych kostiumów i zbroi.
-
Erwin von Brand
Drobny Wielu powiedziałoby, że historia Erwina, jest klasyczną historią szlachcica. Urodzony niezwykle wysoko, w Altdorfie, miał dostęp do świetnej edukacji, szkolenia wojskowego i wszelkich wygód. Te wygody szybko przekształciły się w coraz głębsze uzależnienie od hazardu i adrenaliny. To było dla Erwina zgubne. Oddawał się coraz mocniej w słodkie objęcia nałogu, co w końcu przyniosło tragiczne skutki. Nieodpowiedni stół, słaba ręka, za to silna potrzeba udowodnienia, że tamten drugi przecież ściemniał sprawiły, że w kasynie nagle się zagotowało i z tego kotła cało wyszedł Erwin, ale jego towarzysz gry w karty już nie do końca – stracił bowiem rękę. Von Brand nie grał jednak z mało znaczącymi ludźmi – grywał…
-
Muhajjab
Człowiek, który nazywa siebie Muhajjab pochodzi z Arabii, z pogranicza z Khemri. To nie jest jego prawdziwe imię, ale zapytany o nie odpowiada niezmiennie, że dopóki nie odzyska honoru nie posiada również imienia… Ale to nie człowiek bez rodziny. Powtarzano mu od kołyski, że jest dzieckiem Nehrekary i uczono oddawać też cześć dawnym Bogom i dawnym tradycjom.Wpojono mu także nienawiść do nie-śmierci i nie-martwych. Rodzice oddali Muhajjaba w służbę bogowi Sokth, ale w rodzie Muhajjaba pamiętano też Stare Przymierze, którego częścią była ochrona grobowców. I tak, jak najmniejsi spośród sług Soktha używane były do ochrony domów umarłych Nehrekary tak i Muhajjab tym właśnie się zajmował. Pewnego razu popełnił błąd i…
-
Amelia von Hardenberg
Księżniczka Amelię można podsumować stwierdzeniem, że wszystko, co piękne, szybko się kończy. Urodzona jako córka szlachciców z Krugenheim, otrzymała dobre wykształcenie, była popularna wśród lokalnej szlachty. W końcu została wydana za mąż – za szlachcica z Sylvanii. Mężczyzna miał dworek dwa tygodnie drogi od rodzinnego domu, ładny ogród i duże pieniądze. Bajka nie mogła jednak trwać wiecznie. W końcu Amelia zaczęła podejrzewać męża o konszachty z chaosem. Prawda okazała się jednak o wiele gorsza – bo o ile z zauroczenia chosem można człowieka “wyleczyć” o tyle z pewnych rzeczy już nie. Jej poszukiwania nie uszły jednak uwadze męża. Może była to miłość, a może chęć poszerzenia wpływów… Raphael postanowił złożyć…